Thunderslap.com
-
Big Wednesday by Adam Freeland5 hours ago
-
Pulsewidth by Aphex Twin5 hours ago
-
Gypsy by Bonobo5 hours ago
-
Harder, Better, Faster, Stronger by Daft Punk5 hours ago
-
To Build a Home by The Cinematic Orchestra5 hours ago
-
Digital Love by Daft Punk5 hours ago
-
Memories Of Green by Vangelis5 hours ago
-
Silver by Bonobo5 hours ago
-
Man Next Door by Massive Attack5 hours ago
-
Ritual Union (Maya Jane Coles Remix) by Little Dragon5 hours ago
-
315 plays
-
246 plays
-
169 plays
-
141 plays
-
113 plays
-
97 plays
-
94 plays
-
76 plays
-
74 plays
-
72 plays
-
72 plays
-
68 plays
-
65 plays
-
64 plays
-
59 plays
-
56 plays
-
56 plays
-
51 plays
-
49 plays
-
44 plays
-
43 plays
-
40 plays
-
36 plays
-
Cleva by Erykah Badu27 plays
-
27 plays
-
26 plays
-
26 plays
-
25 plays
-
25 plays
-
24 plays
-
24 plays
-
23 plays
-
23 plays
-
22 plays
-
21 plays
-
19 plays
-
18 plays
-
18 plays
-
18 plays
-
18 plays
-
18 plays
-
17 plays
-
17 plays
-
16 plays
-
16 plays
-
16 plays
-
16 plays
-
15 plays
-
15 plays
-
15 plays
Finally, I digitalized & finished my monogram.
From now on I'll use it as a signature on the drawings.
If you don't know what's a monogram, please read this: [link]
I draw this self-portrait to show loads of my talent.
Yup, you'll never be able to draw something awesome like this
Enjoy.
I really enjoy playing old, adventure games everywhere & every time (Tim Schafer rules!) :>
Short comic made cause class project.
It's a story of a guy that was hungry and had only really old mayo & cornflakes to eat; well it seems that the story is about it (but the ending is one big 'what a twist'
It's filled with Mayan & Aztec mythology, few language jokes & other stuff.
Full screen/Zoom in/Download to see all details.
First page is here: [link]
Enjoy.
Short comic made cause class project.
It's a story of a guy that was hungry and had only really old mayo & cornflakes to eat; well it seems that the story is about it (but the ending is one big 'what a twist'
It's filled with Mayan & Aztec mythology, few language jokes & other stuff.
Full screen/Zoom in/Download to see all details.
Second page is here: [link]
Enjoy.
Font & logo design for my my music project 'Aeon Asylum'.
I think that's gonna be final one.
(Confused? Google for 'aeon' and moebius stripe/ribbon words)
Another font project for Aeon Asylum - LineSquared font version.
Egypt stuff (google if you don't know what ankh means).
I'm just practicing my design skills.
No special story, I'm just messing with your brain
(I had a... sorta... dream like this animation).
Another, short, 'traditional-like' [actually not flash but 'frame by frame' gif-like] animation.
Music: 'Hot 8bit thing' by Aeon Asylum [means by me ].
Is it a bird? Is it a plane? No, It's tiny Supergirl without shoes [she forgot them because of rush]
FULLVIEW please.
This is project of a 'custom' pin [a.k.a. I made cool pin for myself].
Yes, that's form Akira comic.
Original idea & concept by: Katsuhiro Otomo.
Used font [little modified]: Poplar Std Black
It may look simple, but it was hard work for me
BTW - native size of this picture is 40x40 cm... pin size is ~5cm - I hope that text will still be visible
Good for health - bad for education! (I like this tricky 'druggy-message' phrase)
->Just right click on download & open it in new tab/window.<-
"Short story about time and space (infinite square animation)"
Idea & animation: me
2x ~112 frames [.bmp] made in Photoshop
Original res. 213x213 pixels[but it's easy re-sizable]
'music' by: Aeon Asylum
[In fact, "S.s.a.t.a.s." is more gif-like than flash animation]
Believe me or not, but that movie is about time and space
Thanks for watching & listening.
Feel free to live opinion about what you heard and saw
p.s. pozdrawiam takiego jednego kwadratofila
"I'm gonna see The Prodigy concert tonight, yay!" - is that what he was thinking? Dunno, I was thinking like that
From: the-nowhere-place near Wroclaw, Creamfields 2007 camp.
Starring: Krzych's head
Not very good one shot, but I like it anyway
Creamfields (Wroclaw 07.07.2007) - nice show of The Prodigy, also nice ladies [yup, not everyone saw Meet the Feebles - impressive] in 'XBox 360 tent'
Conceptual one...
p.s.
To the 'head owner': thanks for lot of patience, I know WE were 'hardly stand able'
Got new notebook, yeah... 1920x1200 - lotta space
Foobar2000 skin by: dawxxx666 [ [link] ].
Wallpaper - from Tiger OS (?) [I googled this wallpaper].
BTW - Marek Bilinski [& Neverhood] kicks ass [Vista is not AS bad As I thought].
I have practiced drawing stupid, ugly faces - mine was perfect to do that
So, yay now i have new ID.
and, yes - it's kinda... 'overdrawn', but I wanted 'overdrawn vision of myself'.
Font & logo desing for my own site called "PixelKrok" [link] .
I wanted '8-bit look', not very 'readable', but I like it
Flat Colored [DA palette ], green'ieh, fresh doodled ID.
BTW - I'm hope, that nobody's holding pen like 'that' [I'm not, it's just doodled like this ], cause that's terrible sin
(Another one) font project for a graphic desing class.
[Upper one - '8 Bit wanna be']
"Trippy" artwork for Occid ( [link] ) [cheers mate ]
Try to write "Occid" in google - Mr.Google wil say "ya' was thinking about: acid"
I made this 'kinky *hit' form leather & small chain (cause I had 'little too much time' ).
That's gonna be kinda hair-holder or broshe.
Magazine project to university [I made whole desing & wrote some text on page 16].
Dude, that was bad shit, but at the end... 'teacher' [actually, he's freaking newspaper man ] was kinda happy.
Bla blaa blah...
[text in polish, I don't have time to translate it... so check desing ]
Text writers: Barbara Malawska, Krzysztof Sztandera & [me ]
More pages here:
[link]
[link]
[link]
Magazine project to university [I made whole desing & wrote some text on page 16].
Dude, that was bad shit, but at the end... 'teacher' [actually, he's freaking newspaper man ] was kinda happy.
Bla blaa blah...
[text in polish, I don't have time to translate it... so check desing ]
Text writers: Barbara Malawska, Krzysztof Sztandera & [me ]
More pages here: [link] [link] [link]
Magazine project to university [I made whole desing & wrote some text on page 16].
Dude, that was bad shit, but at the end... 'teacher' [actually, he's freaking newspaper man ] was kinda happy.
Bla blaa blah...
[text in polish, I don't have time to translate it... so check desing ]
Text writers: Barbara Malawska, Krzysztof Sztandera & [me ]
More pages here: [link] [link] [link]
Magazine project to university [I made whole desing & wrote some text on page 16].
Dude, that was bad shit, but at the end... 'teacher' [actually, he's freaking newspaper man ] was kinda happy.
Bla blaa blah...
[text in polish, I don't have time to translate it... so check desing ]
Text writers: Barbara Malawska, Krzysztof Sztandera & me
More pages here: [link] [link] [link]
Drawing for a friend [he wanted 'something with gasmask'].
Usedencil, Photoshop, Wacom.
Pierwszy tekst w nowym dziale; zapraszam do lektury (lub przynajmniej pooglądania obrazków :P)
Ktoś (agencja 'X') robiący reklamę dla '6;66' (umyślne nawiązanie do płyty grupy Danzig, będące upośledzoną próbą uniknięcia kryptoreklamy) najwyraźniej nie odróżnia pojęcia 'bit' od 'beat', bądź usilnie chciał użyć nowomowy - moim zdaniem, temu komuś nie wyszło.
Szczerze, wolałbym bobra z bankiem 1000 beatów (byłby oryginalnym zamiennikiem beat-maszyny działającym na biopaliwo), nawet jego obfite plucie mnie nie odstrasza - jeden warunek: musiałby być ogolony.
Otóż ogolony bober nie płacze – taki bóbr jest szczęśliwy i niezwykle seksowny :>
'Acidolac' - lek o zabawnej nazwie; jego reklamę zapewne wydumano pod wpływem kwasu (a propos kwasu, przypomniała mi się sprawa piosenki o psychodelicznym tekście - 'Różowa kula' grupy 'ciekawej inaczej', której cover obiecał wykonać /akcja zainspirowana niejako przeze mnie/ Grześ H. podczas wizyty u Artura A. Chyba muszę się przypomnieć i upomnieć o ten materiał; Mateuszer również chciałby to usłyszeć. Jak się czegoś nowego w tym temacie dowiem, to dam znać).
"a ja wolę szałwię, bo to zioło i działa" - a niech jej będzie, przez głoszenie takich poglądów mogła by zapracować na szacunek w kręgach 'miłośników przyrody' (najwidoczniej leśno-naturalna atmosfera udzieliła się nie tylko mnie) :D
Powód nr 2 jest już nieaktualny, co do pierwszego - prawie zawsze znajduję 'coś ciekawszego' do zrobienia niźli informowanie o zjedzeniu kolacji, kupieniu butów czy przejażdżce pociągiem (czyli o nudnym 'daily basis', który nie wiedzieć czemu interesuje niektóre jednostki - przecież nie ujawnię wam wszelkich przekatowskich akcji i przekrętów, nie łudźcie się robaczki, tak naprawdę nie chcecie wiedzieć).
Postanowiłem traktować KLAXMADE jako 'poligon ćwiczebno-doświadczalny'.
Uruchamiam sekcję 'Feli-Et-Ą', niedługo zamieszczę pierwszy 'nowodziałowy' tekst (i będę je pisał tak długo, jak będę miał ochotę pisać je w przerwach między 'kromką, kubkiem i drzemką').
Nareszcie złapałem nieźle płatne zlecenie graficzne (nieźle, bo kwota nie pokrywa moich potrzeb konsumpcyjnych wobec dóbr zupełnie zbędnych :) ), toteż przez większość czasu przesiaduję pracując na komputerze.
Resztę roboczogodzin wypełnia retusz zdjęć do protetycznego portfolio Elzy + prace 'edukacyjne' (OK, od czasu do czasu występuje zmistrzanie złem w wykonaniu mistrzów zła, ale to masło-maślana tajemnica :D ).
W najbliższy poniedziałek nawiedzam gród Kraka w wielce tajnym celu, a 6. kwietnia (o ile pieniądz pozwoli) pojawiam sie na koncercie The Cinematic Orchestra w Wawie.
"Jak nie rodziłeś, to nie opowiadaj historii o rodzeniu; jeśli nie zostałeś zgwałcony, to nie opowiadaj o tym historii, bo nie zrobisz tego dobrze." - Cenne dla mnie zdanie, które padło w rozmowie na temat animacji (a także zapatrywań na moją przyszłość), z osobą żyjącą dłużej i wiedzącą więcej niż ja. Zadziwiające, 25 minut dialogu potrafi zmienić tor myślenia.
Z całą pewnością wiem, iż nie chcę zostać rzemieślnikiem wykonującym pomysły innych; postaram się rozpocząć opowiadanie własnych historii, mniejsza o to w jakiej formie, technice, w jakim programie i kto je zrealizuje.
Muzycznie - Mike Patton podśpiewuje klasykę włoskiej muzyki pop z lat '50/'60/'70, pomaga mu orkiestra symfoniczna; poguglajcie za tym, na YouTube też sprawdźcie, warto (wyłącznie koncerty ‘na żywo’, o wydaniu albumowym chwilowo nic mi nie wiadomo).
Gastro fazy rządzą :D (obejdzie się bez zdjęcia, gastrofazowe posiedzenia są ściśle tajne).
Dziś mam w zamyśle podzieleniem się kilkoma, mniej bądź bardziej poważnymi efektami zastanawiania się nad otaczającym nas światem (o ile nas otacza, bo przecież może być jedynie złudzeniem ;) ).
- publikując ją w najczęściej używanym obecnie języku (czyli angielskim)
- zamieszczając nielegalne oprogramowanie/muzykę/filmy itp.
- mawiają, że seks sprzeda wszystko
'Czysty seks' zamieszczam poniżej:
- Jazzanova
- Ścianka
- Mike Patton (min. Mr Bungle, Tomahawk, Faith No More, Fantômas, Kaada & Mike Patton, General Patton VS X-Ecutioners, Lovage, Peeping Tom <-guglajcie ;) )
- Neutral Milk Hotel
- Wolf Parade
- Zero 7
Ostatnio wyszukałem 2. bardzo dobre herbaty, spokojnie można je pić bez dodatku cukru – są smaczne, zdrowe, ładnie pachną i mają dobrze zaprojektowane pudełka (zdjęcia poniżej) :D
Ostatnio dużo czasu spędziłem podróżując po naszym, pięknym kraju (na szczęście, przez większość czasu, nie sam :) ); po raz kolejny nawiedziłem Wrocek, Warsiawkę i gród Kraka (najbliższe weekendy też spędzę poza osadą leśną, ale już nie w atmosferze przemiłego wypoczynku, a nauki :l ). Wydarzeń minionych tygodni nie sposób opisać (bez zastosowania cenzury :P ), lepiej pozostawię wszelkie dobre wspomnienia w pamięci uczestników :> (obiecałem Grappie, że będę informował, gdzie mniej więcej przebywam i co robię, myślę, że wywiązuję się z zadania wystarczająco). Zgadzam się z powiedzeniem, iż podróże kształcą - troszkę się nauczyłem i dowiedziałem (o sobie też) podczas krajowych (i internacjonalnych) eskapad (z czego jestem niezmiernie zadowolony).
Z ciekawostek - pierwszy raz w życiu spotkałem bezdomnego, który nie prosił o pieniądze (na autobus/jedzenie/operację), a o kupienie posiłku (mam nadzieję, że porcja ruskich temu panu smakowała :D ); morał z tego taki, iż może mnie coś jeszcze w życiu zaskoczyć (i warto dla wszelkich, miłych 'zaskoków' żyć).
Czeka na mnie cała masa projektów do wykonania, zjazdy, spotkania - coś czuję, że najbliższy 'Zlew powszedni' pojawi się po świętach lub dopiero w 2009.
3mcie się (ramy sanek), czytelnicy i czytelniczki (naliczyłem AŻ 5 osób czytających, znaczy same się ujawniły :D ).
Czas na możliwie szybkie sprawozdanie z ubiegłych tygodni.
Było: leniwie, pracowicie, zdjęciowo, wyjazdowo, edukacyjnie i imprezowo.
W dalszym ciągu nie ukończyłem budowy talkbox'a, sprzęt do studia też jeszcze czeka na kupienie; nie wyszło z kilku zaplanowanych spotkań, kilka udały się aż za nadto ( :D ); ustalone sesje zdjęciowe zrealizowałem, pozostała kupka fotek do 'postprodukcji' (się doczekacie niewiasty, cierpliwości ;) ). Sukcesywnie nawiedziłem Wrocław, Warszawę i Kraków (zdjęcia jeszcze nie wywołane).
Oficjalnie witam brata Jokę, gdyż już jakiś czas temu wrócił z Francji-elegancji (nie zapomniał o prezentach, zdjęcie jednego z nich poniżej). Jak się da (ach, te nieustanne wyjazdy :P ) to spotkamy się z ekipą jak zwykle, o 'niecnej' porze ;)
[przypomniało mi się - świetna, wakacyjna rozrywka dla leniwych (staram się stosować ją co roku) - obserwacja deszczy Perseidów, na przełomie połowy lipca i sierpnia, nocną/niecną porą. Niedawno można było obserwować deszcze Leonidów, ale listopad nie sprzyja temu tak jak sierpień ;) ]
Plany na najbliższe tygodnie: weekendowy wyjazd do grodu Kraka, dnia 25.11.2008 napotkać nimfę pokrzywową (zacznij szykować argumentację :D ), wykonać absurdalną ilość projektów graficznych, zmistrzyć coś o wielce niecnej porze.
Czas na 'polecam'.
Tu wyjątkowo, polecę hamerykański sitcom (jak kto woli shitcom - ale to się tyczy prisonbrejków i siesajów :D ), a chodzi o:
W nawiązaniu do początku tekstu polecam twórczość Jima Jarmuscha i jeszcze raz Toma Waitsa ;)
W ciemno polecam (bo książki nie czytałem) film 'Choke' (niedługo powinien pojawić się w polskich kinach) na podstawie książki Chucka Palahniuka (ten pan napisał też książkę, na podstawie której powstał 'Fight Club').
Nowa płyta 'Voo Voo' pt. 'Samo' już w sklepach, czy muszę dodawać, że ją polecam (podobnie jak 'Voo Voo' - '21')?
Na dziś to wszystko.
O ile komuś w WKU ponownie nie odbije, to w najbliższym czasie pozostanę człowiekiem wolnym (umysłem i ciałem).
Chyba nie muszę dodawać, że rad jestem co niemiara; mogę spokojnie powrócić do swoich życiowych duperszwanców.
Czas na kolejny zlew powszedni.
Zacznę od list 'W najbliższym czasie' (co by nieboraki i nieboraczki miały świadomość, że ich czas się zbliża :P)
- dokończyć budowę talkbox'u
- masa projektów do nakreślenia/napaciania itd. przed następnym zjazdem
- Niebieski Sweterek, gdzieś na terenie MojRzeszowa
- Anię, jakąś herbę obalimy i pogadamy o starych, dobrych czasach
- [może] zabalować z Maciejem na wielkim finale konkursu Studio Garaż [06.11.2K8]
Wszystkim podróżującym polecam załatwienie (bądź wynajęcie) kogoś, kto pomacha na pożegnanie, uroni łezkę i pomacha chustką - serce rośnie po takim przedstawieniu :D
A propos kinematografii - wybrałem się na najnowszy film braci Coen, 'Burn After Reading' (w Polsce 'Tajne Przez Poufne'). Jak na hamerykańską produkcję, to jest całkiem dobrze, tak na 6 (może 6.5) w 10. stopniowej skali. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę dotychczasowe dokonania Coen Bros (choćby świetne filmy 'Barton Fink' i 'The Big Lebowski'), to Burn After Reading wypada słabo [zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, iż jest to ich najsłabsze dzieło]. Chcecie, to powędrujcie do kina i przekonajcie się sami (zobaczycie, porównacie, następnie nie zgodzicie się lub przyznacie mi rację).
Odnoszę wrażenie, że wśród znajomych mi kobiet wzrasta zapotrzebowanie na zaspokojenie (bez podtekstów :P) próżności - jak inaczej mam interpretować 3 prośby o zrealizowanie sesji zdjęciowej w ciągu 1. tygodnia (w sumie 5. w ciągu października)? Nie przypominam sobie, żebym wynają PR'owca, sławny (jeszcze ;) ) nie jestem, zdjęć na 'super-ekstra-mega-wypasionym' poziomie raczej też jeszcze nie robię (o parę lat praktyki za mało). W każdym razie na wzrost chuci nie narzekam i w wolnej chwili zabieram się do pracy.
- spaniu
- jedzeniu (i gotowaniu potraw)
- zjazdach zaoczniaków
- poszukiwaniu posady zarobkowej
- niepłatnej pracy
- zastanawianiu się, na co wydać pieniądze, których aktualnie się nie posiada (ach, te pięknie brzmiące i wyglądające instrumenty :D)
- usiłowaniu wyleczenia jesiennego przeziębienia
- piciu ze znajomymi (i nieznajomymi)
to zapewne wiesz, jak czuję się w tej chwili :D
[tu niejako rozwijam powyższe punkty, bo taką mam zachciankę]
Ceny mieszkań w stolicy w dalszym ciągu są zaporowe, pozostaje mi przezimować w swej leśnej osadzie i poczekać na lepsze czasy (jest to zła informacja dla wszystkich, którzy liczyli na to, że już mnie nie spotkają :P);
A propos spotkań - sukcesywnie napotykam ludzi lasu (przy okazji konsumując dziwne drinki, przez co wątroba na mnie się gniewa); w końcu napotkałem Krzyśka, jego przewspaniałą ekipę, wiele nowych osób - wszystko z okazji parapetówy w Kraku (było: miło, krwawo, śpiąco, kontrowersyjnie i inspirująco). Złapałem kilka przydatnych kontaktów, postaram się nie zaprzepaścić okazji. Dodaję połączenie 2. zdjęć + wielką tajemnicę (cóż tam się skrywa, wiedza tajemna :D).
Wrzesień uciekł nie wiadomo kiedy; nie udało mi się spotkać z Konradem (bo najwyraźniej wyemigrował do UK). Dalej nie sprawdziłem, jak bardzo urosła Madźka (jeszcze będzie szansa, trzeba tylko wyszukać wolny dzień); planowo odwiedziłem targi Music Media, z Warisaaawy przywiozłem zdjęcie stopy saskłacza (dodaję do galerii), którego nieoczekiwanie spotkałem w kajucie (łajba-botel na Wiśle, krejzolski nocleg). Saskłacz i jego kumpel przyjęli mnie jak swojego (z ich opowieści dowiedziałem się, że odwiedzili stolicę z okazji maratonu - jeden, by biegać, drugi, by focić), w ogólnym rozrachunku wszystko było cycuś-glancuś.
Udało mi się sfinalizować sesję zdjęciową Karoliny. Już wiem, że to dziewczę najlepiej czuje się na łonie natury - Karolinę należy focić poza zabudowaniami (w zamkniętych pomieszczeniach jest strasznie spokojna, a na świeżym powietrzu ożywa i tryska energią :D). Sesja moim skromnym zdaniem udana (znaczy część 'outdoorowa'). Teaser-zdjęcie 'nimfy pokrzywoej' dodane do galerii, więcej prawdopodobnie na Deviantarcie, cała sesja może na Dripbook'u.
W części sprawozdwaczej na dziś to wszystko.
Następnym razem napiszę coś ciekawszego (nie obiecuję, ale zaznaczam duże prawdopodobieństwo takowego zdarzenia).
© 2010
